Strona Główna > Prawo

W czym jest luka?

ABig ANormal ASmall

dodano: 31.12.2009


Prawo

Najbardziej właściwe jest stwierdzenie, że „podobno” Polacy kochają konie. Podobno, bo nie potrzeba szczególnego wysiłku żeby zobaczyć jak „miłośnicy” koni biją je po głowie batem, tarnikiem do kopyt po kręgosłupie i innymi podobnymi „pomocami” po całym ciele.



Wielokrotnie, zarówno w życiu zawodowym, jak i przy okazji spotkań jeździeckich, spotykam się z poglądem, że „nasze prawo ma luki”, jest niedoskonałe, że jest go „za mało” (bo nie uregulowano tego lub tamtego) albo „za dużo” (problem popularnego „gąszczu” przepisów). Pomijam samą terminologię zwrotu „luka w prawie” – który w nauce ma swoje ściśle określone znaczenie (nota bene zazwyczaj inne, niż się wydaje wielu moim rozmówcom) – bo nie jest to rozprawa teoretycznoprawna; z tych samych względów nie wspomnę również o problematyce jasności przepisów. Istotą problemu jest bowiem to, że wielu z nas tłumaczy swoje postępowanie (często naganne) brakiem odpowiedniej regulacji lub jej niejasnością. To samo dotyczy postępowania wobec koni, które podobno kochamy.

Rzeczywiście najbardziej właściwe jest stwierdzenie, że „podobno” Polacy kochają konie. Podobno, bo nie potrzeba szczególnego wysiłku żeby zobaczyć jak „miłośnicy” koni biją je po głowie batem, tarnikiem do kopyt po kręgosłupie i innymi podobnymi „pomocami” po całym ciele. Ale niewielu zdaje sobie sprawę z tego, że ich „miłość” przekracza granicę prawa, a oni z miłośników koni stają się zwykłymi przestępcami. Warto zatem wiedzieć, że znęcanie się nad zwierzętami polega zadawaniu albo świadomym dopuszczaniu do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności – a więc nie tylko na:

  • umyślnym zranieniu lub okaleczenie zwierzęcia;
  • umyślnym używaniu do pracy lub w celach sportowych albo rozrywkowych zwierząt chorych, w tym rannych lub kulawych, albo zmuszanie ich do czynności mogących spowodować ból;
     
  • biciu zwierząt przedmiotami twardymi, ostrymi lub zaopatrzonymi w urządzenia obliczone na sprawianie specjalnego bólu, biciu po głowie, dolnej części brzucha, dolnych częściach kończyn;
     
  • przeciążaniu zwierząt pociągowych i jucznych ładunkami w oczywisty sposób nieodpowiadającymi ich sile, kondycji lub stanowi dróg, lub zmuszanie takich zwierząt do zbyt szybkiego biegu;
     
  • transporcie zwierząt w sposób powodujący ich zbędne cierpienie i stres;
     
  • używaniu uprzęży, pęt, stelaży, więzów lub innych urządzeń zmuszających zwierzę do przebywania w nienaturalnej pozycji, powodujących zbędny ból, uszkodzenia ciała albo śmierć;
     
  • dokonywaniu na zwierzętach zabiegów i operacji chirurgicznych przez osoby nieposiadające wymaganych uprawnień bądź niezgodnie z zasadami sztuki lekarsko-weterynaryjnej, bez zachowania koniecznej ostrożności i oględności oraz w sposób sprawiający ból, któremu można było zapobiec;
     
  • złośliwym straszeniu lub drażnieniu zwierząt;
     
  • utrzymywaniu zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania, w tym utrzymywaniu ich w stanie rażącego niechlujstwa oraz w pomieszczeniach albo klatkach uniemożliwiających im zachowanie naturalnej pozycji;
     
  • stosowaniu okrutnych metod w chowie lub hodowli zwierząt, trzymaniu zwierząt na uwięzi, która powoduje u nich uszkodzenie ciała lub cierpienie oraz nie zapewnia możliwości niezbędnego ruchu (art. 6 ust 2 ustawy o ochronie zwierząt).

Celowo wymieniłem aż tyle form znęcania się, bo wszystkie wskazane wyżej są przestępstwem! (Art. 35 ustawy o ochronie zwierząt.) Do tego dochodzi cały szereg wykroczeń, o których należałoby opowiedzieć przy innej okazji. Jeżeli więc widzimy kogoś z nas – jeźdźców, bijącego konia batem po głowie, kopiącego po brzuchu, albo uderzającego tarnikiem do kopyt po grzbiecie, to jest to zwykły przestępca, tym gorszy, że udający miłośnika zwierząt. A jeżeli postępuje tak osoba „z zewnątrz”, to naszym obowiązkiem jest stanowcza reakcja. Wystarczy jednak, że każdy poprawi siebie, a dodatkowo rodzice dopilnują swoje pociechy. Problem zapewne zniknie.

Wiem, że wielu może zaboleć to, co napisałem, dla innych będzie to wstrząs, ale prawda często bywa bolesna. Myślę jednak, że warto o tym pisać, bo pewne rzeczy trzeba wiedzieć. Nie jest przy tym moją intencją wysyłanie kogokolwiek do więzienia (zwłaszcza, że zawodowo bronię, a nie oskarżam), lecz ostrzeżenie i nadzieja, że choć część jeźdźców się opamięta. Zawsze bowiem jest tak, że część osób przestrzega prawa, bo uważa, że tak trzeba, a część dlatego, że boi się kary. Są jeszcze dwie kategorie jeźdźców – to ci, którzy nie potrzebują żadnych regulacji, bo albo są zwyczajnie porządni i szanują konie, albo bez względu na karę „zrobią swoje”.

Jest więc regulacja i nie budzi ona szczególnych wątpliwości interpretacyjnych. Pomimo tego w stajniach nie widać przestrzegania tych norm prawnych. Czy więc na pewno mamy do czynienia z luką w prawie? A może jest to znacznie groźniejsza luka?...



Lista komentarzy
Nick: Jula
Data: 04.01.2010
Świetny tekst! Oby trafił do jak największej liczby osób - może każdy kilka egzemplarzy wydrukuje i podzieli się z koleżankami i kolegami w stajni? (o ile oczywiście Autor i Gospodarze portalu wyrażą zgodę) Pozdrawiam
Nick: Jarosław Pietrzak
Data: 02.01.2010
Dobrze byłoby żeby ten artykuł dotarł do paru "wielce wykwalifikowanych" i "profesjonalnych" kowali, którzy w ten właśnie sposób nadrabiają swoje braki w wiedzy.
Nick: DuchowaPrzygoda
Data: 01.01.2010
jestem za: bicie zwierzat to przestepstwo!!!!Dzieki za artykul...