Czytaj więcej w tym dziale

Strona Główna > Hippika > Szkolenie jeźdźca

Rozgrzewka jeźdźca

ABig ANormal ASmall

dodano: 25.12.2009


500-2cd7eb3758cffbb933aa8bf79d087f37-DSC00648

Nie każmy jeźdźcowi siedzieć „książkowo”, kiedy nie jest jeszcze rozgrzany. Zimne mięśnie, poskracane ścięgna, nierozgrzane stawy. Z taką bazą nie sposób usiąść prawidłowo. Nasza fizyczna strona na to nie pozwoli. I obojętnie jak bardzo będziemy się starać, to się nie uda. Za mało elastyczności, ruchomości, rozgrzania.



Rozgrzewka jeźdźca jest równie ważna, jak rozgrzewka konia. O to, by przygotować konia do ćwiczeń zazwyczaj się pamięta. Natomiast sprawa jeźdźca kształtuje się trochę inaczej. Nikt nie oczekuje od jeźdźca, aby ten przed wsiadaniem na konia rozgrzał swoje mięśnie. Wysiłek bez przygotowania jest dla organizmu człowieka nieprzyjemny. Dla konia sztywny, nieelastyczny i niezgrabny w swych ruchach „ładunek” na plecach jest uciążliwy.

Podczas nauki jazdy jeźdźcy większość czasu spędzają na wypracowaniu prawidłowej pozycji i umiejętności podążania za ruchem konia. Często odbywa się to kosztem naszego czworonożnego nauczyciela. Uczeń obija się o jego grzbiet, wciska siedzeniem w jego kręgosłup, wbija pięty w boki. Nie dlatego, że ma złe intencje, ale że się uczy i nie potrafi jeszcze prawidłowo usiąść. Koń się męczy i jeździec również.

Dlatego oszczędźmy koniowi tych zbędnych męczarni a jeźdźcowi niepotrzebnych frustracji. Niech każdy jeździec przed jazdą się rozgrzeje. Na ziemi, bez konia. Na początku można robić to w grupach. Zwracając uwagę na formę rozgrzewki pomóc w doborze ćwiczeń. Potem niech każdy indywidualnie dba o nią. Wystarczy krótki bieg - żeby się rozruszać, podskoki, skłony, ćwiczenia rozciągające. Dobrze jest rozruszać stawy – krążenia ramion, nadgarstków, wymachy nóg, „pajacyki”. Wszystko to pozytywnie wpłynie na jakość naszej jazdy. Wachlarz ćwiczeń jest bardzo duży. Wystarczy przypomnieć sobie niektóre lekcje wychowania fizycznego. Poruszajmy się, porozciągajmy. Przygotujmy ciało do większego wysiłku, a zobaczymy, że dużo więcej skorzystamy z kolejnej lekcji jazdy konnej.
W każdym sporcie każdy, zawodnik czy amator, pamięta o rozgrzewce. Jest to istotna część treningu. W jeździectwie tego brak. Dlatego może warto zwrócić na to uwagę. Szczególnie w przypadku początkujących jeźdźców.

Warto uświadomić młodym jeźdźcom, iż dopiero pod koniec jazdy najlepiej siedzimy, najlepiej czujemy konia i popełniamy najmniej błędów. To właśnie wtedy jesteśmy faktycznie przygotowani do treningu i nauki. Nasze mięśnie są rozgrzane i porozciągane.  Warto ułatwić sobie drogę do zrównoważonego dosiadu poprzez prawidłową rozgrzewkę na ziemi przeprowadzaną tuż przed treningiem.



Zdjęcia


Lista komentarzy
Nick: Plankton
Data: 01.05.2010
Super, że ktoś zwrócił na to uwagę. Mam za sobą 14 lat wyczynowego treningu na macie i wiem jak ważnym elementem jest rozgrzewka; wśród jeźdźców jednak temat rozgrzewki z regóły wywołuje kpiący uśmiech. Ostatnio nawet w naszej stajni amazonka (aktualna Akademicka MP) przerwałą trening, bo "coś jej strzykło w kręgosłupie" jak koń odskoczył w bok; zapytałem jej czy nie sądzi, że większości tego typu kontuzje wynikają właśnie z braku rozgrzewki... Wyśmiała mnie mówiąc, że to typowe rozumowanie tych, którzy nie jeżdżą, albo jeżdżą mało...
Nick: Katarzyna Kuczyńska
Data: 12.02.2010
Fajny artykuł i całkowicie się z nim zgadzam. Kiedy dawno temu jeździłam w S.J. Szarża, to zawsze rozgrzewaliśmy się na koniach, co jednak czasem było dość niefajne, kiedy koń źle reagował na "żabki" czy "młynki". Potem, po dłuższej przerwie, bardzo cierpiałam po każdej jeździe i zaczęłam robić rozgrzewkę na ziemi - całkiem pomagało, ale patrzono na mniej jak na dziwną.
Nick: Laura
Data: 11.02.2010
Ja robię rozgrzewkę na koniu. Jadę bez strzemion i wyciągam nogi na boki, w dół, obejmuję nimi konia, robię koła stopami, podciągam pięty pod biodra, wymachuję nogami w przód i w tył, do tego dochodzi kręcenie nadgarstkami, łokciami, ramieniem, stawanie w strzemionach i naciąganie się w górę, potem koci grzbiet, pochylanie do ogona, uszu i do łokci konia. Łapię też bat na jego końcach, kładę na głowie i robię energiczne skręty tułowia na boki :) Śmieją się z nas wszyscy, ale naprawdę czuję ciepło pojawiające się w poszczególnych stawach i lepiej siedzę od początku jazdy. Koń też się relaksuje :)
Nick: Damianos
Data: 11.01.2010
Co to koniowi przeszkadza, że sobie chwilę poczeka. Faktycznie rozgrzewam się kiedy konia czyszczę ale to chyba nie o te partie mięśni tylko chodzi. Czy nie zdarza Wam się, że na początku ciężko się na konia wdrapać i wydłużacie do tego celu strzemiona, a jak już trochę pojeździcie to nawet dajecie radę wsiąść przy maksymalnie skróconych strzemionach np. takich do skoków? A no właśnie. Dlatego po czyszczeniu konia warto jeszcze i w szczególności porozciągać mięśnie nóg; wypad w przód, żabki, podskoki i kilka skrętów tułowiem też się przyda.
Nick: whisperer13
Data: 06.01.2010
dla mnie czyszczenie konia (energiczne ) jest dość dobrą rozgrzewką, czyszczenie kopyt, czesanie ogona, przyniesienie siodła, ogłowia, siodłanie, nie wiem jak wam ,ale mi jest cieplutko i jestem w pełni rozgrzana, czasem jeszcze się czegoś zapomni to trzeba po to pobiec, lub po prostu dojśc na plac :)