Strona Główna > Hippika > Dama w siodle

Uwagi – dotyczące konkursów elegancji w damskim siodle

ABig ANormal ASmall

dodano: 31.12.2009


500-d3d302a084a4a7b67ee6c28489f89865-52

W encyklopedii z lat 30-tych ubiegłego wieku – wyd. Trzaska, Evert i Michalski, pod hasłem „elegancja”, znajdujemy następujące wyjaśnienie: wytworność, wykwintność i strojność. Dalej: „wykwintny” – wyszukany. Te zbyt krótkie i powierzchowne określenia, nie wyczerpują tematu. Postarajmy się dokładniej przeanalizować zagadnienie i znaleźć jakiś punkt odniesienia do czasów, pojęć i potrzeb dzisiejszych, szczególnie do strojów prezentowanych przez amazonki w konkursach w damskim siodle.



Temat rzeka i do tego bardzo niebezpieczny, wszyscy się na tym znają, o zgodę w dyskusji trudno, zdań i pomysłów mnóstwo. Trudno czasami wygłosić jakąś uwagę tak, żeby nikogo nie urazić.

Jak to dziś wygląda? Elegancja i moda – sprawy bliskie, często zazębiające się, należy jednak je rozróżniać i łączyć w sposób bardzo wyważony. Posłużę się „męskim” przykładem: prezenter telewizyjny (a więc osoba oficjalna) występujący wprawdzie w garniturze, jednak bez krawata, w rozpiętej koszuli. Inny przykład: marynarka i krawat, owszem są, a jako „komplet” – dżinsowe spodnie! Nikt nie jest w stanie mi wmówić, że to jest eleganckie. Przykłady z konkursów w damskim siodle: amazonka w pięknej barokowej sukni – z gołą głową, uczesanie współczesne „takie sobie”, do tego bez rękawiczek. Inna w doskonałym historycznym stroju, jednak pod peleryną (płaszczem), wyraźnie widoczne na koniu – szarawary (a co za tym idzie, układ nóg w damskim siodle). Może to i atrakcyjne – bo amazonka piękna, lecz czy eleganckie? Strój doskonały historycznie, choć też mógłbym się „przyczepić”, bo szarawary zakładało się do jazdy okrakiem, a damskie siodła w tych czasach wyglądały zupełnie inaczej. Na jednym z konkursów widziałem dziewczynę naprawdę elegancką – doskonale dopasowany i skrojony żakiet, w pepitkę, w brązowym odcieniu. Do tego bardzo dobrze leżąca i dopasowana kolorystycznie spódnica, rękawiczki, melonik, bardzo dyskretny makijaż. Naprawdę, piękna, skromna i bardzo elegancka. Jednak trudno osiągnąć doskonałość, no bo do melonika nosi się krawat, a dziewczyna miała plastron. Wydawałoby się, że to mało istotny szczegół, że mało kto (o ile w ogóle) to zauważył, ale zawsze lepsze będzie wrogiem dobrego.

Inna amazonka, w stroju stylizowanym na myśliwski. Doskonale skomponowany, dopasowany, ciemna zieleń, fantazyjne – biegnące na ukos zapięcie żakietu, kapelusik z piórkiem, starannie dobrane dodatki. W rozmowie dowiaduję się, że to jej własny pomysł. Gratulacje, wspaniały przykład niekonwencjonalnej elegancji – zasłużenie wysoko oceniony przez jury.

Często się zdarza, że damy wkładają wiele wysiłku (pewnie i pieniędzy) w wykonanie stroju, który ma zaćmić inne – kolorami, mnóstwem dodatków, wstążek, cekinów itp. Po zajęciu dalszego miejsca – zdziwienie. No cóż, z pewnością były śliczne, co jednak nie znaczy, że eleganckie.

Powraca pytanie: cóż to takiego ta elegancja? Myślę, że odpowiedzi nie da się zamknąć w encyklopedycznej definicji. To kwestia, taktu, smaku i wyczucia, a poza tym czegoś nieuchwytnego, czegoś co świetnie oddaje stwierdzenie znów dotyczące wprawdzie panów – że frak dobrze pasuje dopiero w trzecim pokoleniu. Nie zaszkodzi skorzystać z doświadczeń minionych pokoleń. Cytat z „ Podręcznika jazdy konnej dla dam” z 1893 r. autorstwa p. Marii Wodzińskiej – „W stroju tym zawsze powinno się dążyć do jak największej prostoty w liniach, jak najmniej dodatków, upiększeń, rzeczy odstających, fruwających z wiatrem, a będzie on zawsze correct”. Może jeszcze jeden cytat, dotyczący dodatków: „...spięty broszką, ale bardzo skromną, najlepiej srebrną oksydowaną, w rodzaju sportowym, to jest: podkową, strzemieniem lub t. p. Wszelka inna biżuteria, czy to broszki złote, brylantowe, czy kolczyki lub bransolety stanowczo należy wyłączyć – dobre to dla ecuyerek cyrkowych, ale kobieta dystyngowana ubiera się do konia jak najskromniej”. Zrozumiałe, że w naszych czasach nie chodzi tu o klejnoty, lecz zrozumienie zagadnienia.

Biorąc pod uwagę – jak na razie – bardzo skromny jeszcze rozwój i dorobek damskiego jeździectwa w Polsce, nie można wymagać od amazonek, aby wszystkie były w swych strojach „correct”. To wszystko jeszcze przed nami. Nie zaszkodzi jednak wiedzieć, że poza Polską są miejsca, gdzie jest rzeczą oczywistą, że do melonika nosi się krawat, a do cylindra plastron lub żabot, no i jeżeli dama jest w cylindrze, to koń powinien być kiełznany ogłowiem munsztukowym.

Nie jestem pewien czy nie okażę się naiwnym marzycielem, jeśli dodam, że noblesse oblige, a co za tym idzie – piękne i eleganckie spotkania, jakimi powinny być zawody w damskim siodle, zobowiązują amazonki do zachowań upoważniających do nazywania ich damami.

Powinniśmy dążyć do coraz lepszego. Po to właśnie są organizowane konkursy elegancji, stanowiące doskonałą okazję do wymiany doświadczeń i narodzin nowych pomysłów.

Na zakończenie – apel do sędziów, którzy mają honor i przyjemność zasiadać w Jury na damskich zawodach. Przed zawodami, bardzo uważnie skontrolujcie swój strój. Nie do pomyślenia jest aby sędzia (bez względu na płeć) oceniający damy, sam prezentował się w sposób urągający zasadom elegancji.

 

 

Odpowiedź na komentarz "maku" - następna strona:



Zdjęcia


Lista komentarzy
Nick: Marek Gajewski
Data: 13.01.2010
Kseniu! lejesz miód w moje serce - tym bardziej,że jeśli chodzi o reklamę damskiej jazdy, Ty jesteś w ścisłej czołówce.Poza reklamą działasz, organizujesz zawody, w tym Mistrzostwa Polski w Damskim Siodle, sama jeździsz, szkolisz amazonki. Pisz o tym - to naprawdę ciekawe. Dziękuję Ci :-) Duża buźka. Marek
Nick: Ksenia Samsel
Data: 12.01.2010
Witaj Marku Bardzo dziękuję w imieniu Dam za propagowanie tego, eleganckiego stylu jazdy. Super artykuł Pozdrawiam :-)
Nick: T.B.
Data: 03.01.2010
Zawsze można zdjąć cylinder.
Nick: maku
Data: 31.12.2009
Artykuł generalnie bardzo mi się podoba. Nie mniej jednak zdanie: „no i jeżeli dama jest w cylindrze, to koń powinien być kiełznany ogłowiem munsztukowym” budzi mój wewnętrzny opór. Czy faktycznie dama w cylindrze musi posługiwać się ostrzejszym kiełznem?