Strona Główna > Historia

Starożytny Rzym

ABig ANormal ASmall

dodano: 28.11.2009


500-1235352202-rzym_dod

Gdy ulubiony koń cesarza Kaliguli, o wdzięcznym imieniu Incitatus (Chyży), został mianowany senatorem, wielu wytykało mu hiszpańskie pochodzenie oraz fakt, że pierwotnie nazywał się Porcellus (Prosiaczek). Nobliwym prawodawcom sen z powiek spędzał widok złotego żłobu Prosiaczka, uprzęży wysadzanej drogimi kamieniami oraz 18 służących usługujących dzielnemu senatorowi. Cesarz mało przejmował się uwagami na temat wyboistej drogi politycznej jaką wyznaczył swemu ulubionemu wierzchowcowi. Historycy spierają się jak duży wpływ miał Prosiaczek na politykę Cesarstwa Rzymskiego, wiedzą jednak, że była to jedynie cząstka uwielbienia, z jakim odnosili się Rzymianie wobec swoich koni. Oto ich historia.



Powozy, poczta konna, circus maximus

W Imperium Rzymskim bardzo rozpropagowana była sztuka powożenia. Ogólny mechanizm powozu sprowadzał się do siodełka przytwierdzonego nieruchomo do poprzecznicy dyszlowej, tworząc formalne jarzmo. Istniało wiele rodzajów powozów np:

1. Cisum – do krótkiej szybkiej jazdy.
2. Monacus – wóz jednokonny.
3. Currus augustanus – wóz senatorski.
4. Sordidum – gospodarczy.
5. Gestatorium – wycieczkowy.
6. Onerarium – do wywożenia zabitych areny.
7. Quadriga – najpopularniejszy w Rzymie wóz czterokonny.
8. Triga – trzykonny.
9. Rheda meritoria – podróżny.
10. Lectica mannalis – lektyka podróżna kobiet zaprzężona w 2 inochodźce. 

Ogromne emocje budziły wyścigi powozów (certamina equestria). Startowały najczęściej kwadrygi o stałych osiach i kołach ze szprychami. Odbywały się one na tzw. Circus Maximus – ogromnym hipodromie, na którym za panowania cesarzy Augusta i Nerona, mogło się zmieścić 260 tysięcy widzów. Ścigający się podzieleni byli według 4 kolorów symbolizujących pory roku: zielony (jesień), biały (zima), niebieski (lato), czerwony (wiosna).

Każda barwa miała swoją własną stajnię, swoich kibiców, naczelników (domini factionum), stronnictwa oraz wysoko postawionych protektorów (np: Kaligula lubił upijać się ze stronnictwem zielonych). Rzymskie hipodromy budowane były na wzór greckich. Miały kształt prostokąta. Na jego bokach były miejsca dla widzów oddzielonych linami, rowem z wodą (euripus) i kratą (cancelli) od areny. Miejsca na balkonach zwanych Opidum zajmowała najbiedniejsza warstwa obywateli. Sędziowie zajmowali wieżyczki wbudowane w rogach areny.

Przy bocznych ścianach od zewnętrznej strony znajdowały się sklepy i korytarze. Arena przedzielona wałem (spina – 5 stóp wysokości i 10 szerokości) mierzyła 2187 stóp długości i 960 szerokości. Na Spinie ustawiano posągi i symbole rozmaitych bóstw. W trakcie zawodów przygrywała cały czas muzyka. Startujący w powozach (aurigowie) na bieg oczekiwali w 12 wozowniach, znajdujących się w jednej z krótszych ścian. Ustawiali się przy linie startowej na znak dany chustką (mappa) przez pretora. Gdy lina opadała ścigano się w biegu (missus) siedmiu okrążeń wokół spiny do mety (meteae). W przeliczeniu na dzisiejsze jednostki długości, obliczono, że ścigający się przebywali 8400 metrów po bieżni liczącej 1200 metrów długości.

Rzymskie konie ścigające się w kwadrygach znane były ze wspaniałego wyszkolenia. Świadczy o tym przypadek koni cesarza Klaudiusza których woźnica wypadł z kwadrygi na starcie. Mimo braku powożącego obiegły  7 okrążeń i wygrały. Po skończonym wyścigu same ustawiły się posłusznie przy mecie.

Zwyczajem było, że konie wyścigowe zdobiły orszaki pogrzebowe cesarzy. Sławnym koniom wyścigowym stawiano pomniki z brązu i mauzolea pośmiertne w kształcie piramid. Portrety najpiękniejszych lub najbardziej znanych rumaków umieszczano na monetach i szlachetnych kamieniach. Modnym było też wygłaszanie wierszy pochwalnych na cześć koni wymieniając szczegółowo ich pochodzenie i osiągnięcia. Wielu cesarzy osobiście startowało w wyścigach kwadryg. Jeden z najbardziej kontrowersyjnych miłośników tego sportu cesarz Comodus (z filmu „Gladiator") wystąpił 735 razy przed publicznością jako powożący.

Wyścigi odbywały się najczęściej przy okazji uroczystego obchodzenia świąt. W rzymskiej tradycji było aż 200 dni świątecznych. Każdego dnia odbywało się ponad 100 wyścigów. Pośród kierujących zaprzęgami wypadki śmiertelne zdarzały się bardzo często. Powożący dochodzili do wielkich fortun. Jednym z najbardziej znanych był Aureliusz Mollicius, który w wieku 20 lat miał na koncie prawie 150 zwycięstw. Weterani, którym udało się przeżyć, mogli poszczycić się do 3000 zwycięstw. W owym czasie byli oni niezaprzeczalnymi idolami. Ich podobizny ozdabiały talerze i kubki. Pisywano o nich wiersze i umieszczano na marmurach slogany na ich cześć.



Zdjęcia