Strona Główna > Historia

Starożytny Rzym

ABig ANormal ASmall

dodano: 28.11.2009


500-1235352202-rzym_dod

Gdy ulubiony koń cesarza Kaliguli, o wdzięcznym imieniu Incitatus (Chyży), został mianowany senatorem, wielu wytykało mu hiszpańskie pochodzenie oraz fakt, że pierwotnie nazywał się Porcellus (Prosiaczek). Nobliwym prawodawcom sen z powiek spędzał widok złotego żłobu Prosiaczka, uprzęży wysadzanej drogimi kamieniami oraz 18 służących usługujących dzielnemu senatorowi. Cesarz mało przejmował się uwagami na temat wyboistej drogi politycznej jaką wyznaczył swemu ulubionemu wierzchowcowi. Historycy spierają się jak duży wpływ miał Prosiaczek na politykę Cesarstwa Rzymskiego, wiedzą jednak, że była to jedynie cząstka uwielbienia, z jakim odnosili się Rzymianie wobec swoich koni. Oto ich historia.




TARCZE - Oddziały pomocnicze kawalerii używały tarcz podobnych kształtem do tych, jakie mieli żołnierze z oddziałów pieszych, z tym, że w przypadku konnych tarcze były na ogół płaskie. Tarcza jak taka  została znaleziona w I w. n.e. g miała kształt heksagonalny. Mierzyła ok. 125 cm. długości i 64 cm szerokości, w najszerszym miejscu. Ochraniała niemal cały bok kawalerzysty. Uchwyt w przeciwieństwie do tarczy piechoty miała pionowy. Była bardzo ciężka bo ważyła ok. 9 kg, lecz była też przy tym doskonale wyważona. Owalny typ, znaleziono w Dura, datowany na III w. n. e., są jednak i skarby dużo wcześniejsze. podobnie jak każda inna tarcza składały się one z trzech sklejonych warstw listew pokrytych skórą.

PANCERZE - Używano kolczug, zbroi łuskowych, bądź napierśników. Jeden z belgijskich reliefów ukazuje też dość interesujący rodzaj pancerza tzn. kombinację lorica segmentata z koszulką kolczą. Jednak nie mamy znalezisk które by potwierdzały ten relief.

SPHATA -  Miecz bardziej ostry i dłuższy na końcu od popularnego gladiusa, o klindze nawet do 91,5 cm długości, zaś szerokość  samego ostrza wynosiła ok. 4,4 cm1. Rękojeść była rzeźbiona podobnie jak przy gladiusach. Noszone najprawdopodobniej przy prawym boku.

CONTUS - najdłuższa z włóczni używanych przez konnych - długa na 3,65 m trzymana w obu rękach, dlatego jeźdźcy, którzy jej używali nie mieli tarcz. Weszła do użytku w II wieku n.e. ekwipowano ją jednak na niewielką skalę. Typową włócznią była krótsza "lancias pugnatorias", każdy z konnych miał też "minores subarmales" czyli oszczepy. Według znalezionej na terenie Brytanii inskrypcji datowanej na I w. n.e. każdy konny miał jedną włócznię i 2 oszczepy.  sprzymierzeńców, miał przy sobie nie dwa, ale minimum trzy oszczepyFlawiusz podaje że żołnierze jazdy sprzymierzeńców posiadali zwykle trzy oszczepy. . Krótkie oszczepy wkładane były futerału na prawym boku konia, a nie z tyłu.

RZĄD JEŹDZIECKI – siodło rogate, opinane popręgiem, z napierśnikiem przez szyję i pierś konia, nazadnikiem2 łączonym z podogoniem. Ogłowie posiadało dodatkowy pasek pionowy, idący przez czoło konia i łączący nachrapnik z naczółkiem. Wszystkie pasy rzędu łączone były pierścieniami przez które przeplatano krzyżujące się pasy. W pierścienie wtłaczano ozdobne guzy. Wędzidła, dwuczęściowe, łamane były najczęściej wzoru celtyckiego, z okrągłymi ogranicznikami, stosowano także munsztuki z łańcuszkiem pod dolną szczęką konia. Pod siodło podkładano gruby potnik, nieznacznie wystający za siodło. Główną bronią jeźdźca rzymskiego była broń miotana: oszczepy, dzirty, włócznie). Długi miecz do walki konnej spatha uważany był za broń ważną lecz głownie pomocniczą.

Jednym z pierwszych zapisów treningu jest Ludus Troiae, opisywany przez poetę Wergiliusza we fragmencie słynnej „Eneidy”:

„Rozbiegają się w szeregu i rzędy rozłącz,
Trzy hufce chłopiąt, po czym na owy znak rączo,
 odwrócą bieg i na się wymierzają dziryty.
Potem w różne ich strony raźnymi kopyty,
Niosą konie – naprzeciw siebie toczą koła,
Co obraz zbrojnej bitwy przed widzem wywoła,
To odsłonią w ucieczce plecy, to gromadą,
Zwrócą włócznie,  to znowu w zgodzie ze sobą jadą".

Dziejopisarstwo rzymskie dostarcza wielu interesujących podręczników do walki konno. Wiele z nich nie dotrwało do naszych czasów, jednak te które się ostały ukazują bardzo ciekawy obraz ( np. „Acies contra alanos”  lub „Ars Tactica” historyka Arriana). Wojsko do końca II w. n.e. trenowało podług zasad zwanych ogólnikowo hippika gymnasia .  Przytoczmy tu kilka podstawowych technik treningowych konnicy rzymskiej z tego okresu. Warto dodać ze komendy odbywały się najczęściej na znak chorążego z towarzyszeniem odpowiedniego dźwięku trąby. Często bywało tak że konie na sam określony dźwięk wykonywały manewr nie czekając na jeźdźca. Był to efekt nieustających ćwiczeń prowadzony tak w czasie pokoju jak i wojny.

Ćwiczenia odbywały się z reguły w podstawowej liczbie oddziałów zwanych  Turmae –  była to grupa licząca 30 - 33 legionistów podzielona na dwie drużyny. Obie grupy spotykały się na arenie ćwiczebnej o kształcie elipsy. Arena miała trybunę z której widzowie mogli śledzić przebieg ćwiczeń. Gdy nie było areny, ćwiczenia przeprowadzano na trawiastych maneżach (prata). Obie grupy używały odróżniających je Chełmów,  które dzieliły ich na „greków” i „amazonki”. Wszyscy mieli na sobie zbroje i pełen rynsztunek. Jeźdźcy zatrzymywali się tak ze pierwszy koń miał lekko wysunięty łeb w stosunku do następnego rumaka. Dawało to efekt szyku w formie linii stojącej schodkami w lewo. Był to tzw. szyk testudo. Tak ustawiony oddział chronił się doskonale dużymi owalnymi tarczami.

Takie ustawienie wymagało koni o krótkich grzbietach i szyjach. Ćwiczenie polegało na tym by do stojących w takim szyku koni jeźdźców rzucać nienaostrzone włócznie, tak by przyzwyczaić je do spokojnego i zdyscyplinowanego stania w jednym miejscu w warunkach bitewnych. Jeźdźcy rzymscy używali 3 sztuk dzirytów troczonych za prawa nogą w specjalnym futerale przytroczonym do siodła.  Po wstępnej rozgrzewce w połowie odległości miedzy dwoma grupami ustawiano dwóch starych weteranów na bardzo spokojnych rumakach.  Po chwili symulowany atak zaczynała grupa pierwsza, umownie nazwijmy ją „A”. Na znak dowódcy pierwszy jeździec ruszał skróconym galopem przed siebie i zataczając krąg kierował się w stronę dwóch jeźdźców na środku pola. Chwilę po tym atak rozpoczynała grupa druga - B.



Zdjęcia