Strona Główna > Historia

Hippika starożytnej Grecji

ABig ANormal ASmall

dodano: 25.02.2010


500-1235351055-Parthenon2_1

Koń w kulturze starożytnej Grecji był instytucją szczególną. Stanowił nie tylko przydatny środek transportu, ale także wyznacznik statusu społecznego i materialnego. I tak np. w Chalkis nazwą zamienną dla najwyższej warstwy społecznej aristoi była nazwa hippoboci (hodowcy koni). W Atenach arystokracje określano jako hippeis (jeźdźcy). Podobny charakter miał rydwan który w VII w. p.n.e. straciwszy wartość bojową, stał się wykładnią ideowo – prestiżowych wartości np. w Atenach najbogatszą warstwę obywateli zwano heniohoi (woźnice).



Liczne postaci mitologii greckiej noszą imiona i przydomki od słowa „koń” np.: Leukippos (biały koń), Hippodamja (poskromicielka koni). Siwe konie ciągnęły rydwan Zeusa, Heliosa, Apollona. W wierzeniach Traków pełnił on także rolę psychopomposa – przewodnika do świata zmarłych. Grecy wierzyli, że konia stworzył Posejdon Hippois zaś korzystać z niego nauczyła ludzi Atena Damassipos (ujarzmiaczka koni) inaczej zwana Atena Hippia. Warto także wspomnieć o postaci Pegaza który, był synem Posejdona i Minerwy. Podobizna tego skrzydlatego wierzchowca z czasem stała się symbolem miasta Korynt.

W rzeczywistości koń u Greków pojawia się na przełomie II i III tysiąclecia p.n.e. Wiadomo jest, że nieco wcześniej ludy bałkańskie polowały na konia lecz udomowiony on został dopiero po migracji na tereny Grecji indyjskich proto-helenów, którzy podbili pelsalgijską ludność płw. Peloponeskiego. Za najlepsze do jazdy uznawane były konie z terenów Tesalii i Peloponezu. Te właśnie konie najczęściej są przedstawiane w sztuce i numizmatyce. Przykładem tego może być doskonały Fryz Partenoński. Rumaki te mierzyły około 130 -150 cm w kłębie, posiadały szerokie czoła, krótkie muskularne szyje, szerokie piersi i krótkie lędźwie. W świecie antycznej Grecji niezwykle popularnym było powiedzenie, że najpiękniejsze są spartańskie dziewczęta i konie z Tesalii. Najczęściej wymieniane w źródłach maści to siwa, gniada i kasztanowa. Konie z Tracji były zaś tarantowate. Grecy konsekwentnie znakowali swoje konie. Palenia stawiano najczęściej na zadach, kopytach lub łopatkach. Najczęściej używane symbole to T Ʃ K lub głowa byka. Konie krnąbrne, leniwe lub z wadą anatomiczną znakowane były kółkiem na lewym policzku. Grzywy strzyżono nożykami tak, by rosły pionowo do góry. Nie było to jednak normą. Często przerywano grzywę tak, by opadała tylko na prawą stronę, co miało zapewnić szczęście. Jeżeli grzywa była nazbyt bujna rozczesywano ją na obie strony po równo. Grzywy koni myśliwskich i łowczych ozdabiano złotymi i srebrnymi nitkami. Grzywa do cna wystrzyżona oznaczała żałobę. Grecy bardzo dbali o higienę swoich rumaków.

Do obowiązków posługującego przy koniach należało ich codzienne mycie począwszy od głowy, a skończywszy na nogach. Nogi myto pod włos, resztę ciała z włosem. Dobry koń musiał mieć wysoko osadzone, płaskie twarde kopyta. Czyszczono je codziennie ze szczególna dbałością o strzałki. Miarą jakości kopyta był tzw. sonipes – dźwięk uderzenia kopytem o bruk. Jeżeli wydawało ono pusty odgłos uważane było za wadliwe. Grecy dbali także aby rumak którego wybiorą nie miał zbyt prostych kości powyżej kopyta. Uważali bowiem, że właśnie takie narażone będą na liczne kontuzje i opuchlizny, oraz że będą mało elastyczne. Baczono także, by kości nóg nie były zbyt nisko osadzono bo groziłoby szybkim naderwaniem ścięgien. Noga poniżej kopyta musiała być gruba i mało żylasta, a więc dobrze ukrwiona. Kolana konia musiały być elastyczne by uniknąć częstego potykania się. Rasowe zwierzę nie mogło mieć nisko osadzonej szyi. Koń musiał posiadać kościstą głowę, szerokie chrapy i niewielką szczękę. Oczy musiały być duże, uszy niewielkie i ruchliwe. Sądzono, że koń o dużym brzuchu nie będzie mógł nosić większych ciężarów. Grzbiet czyszczono jedynie ręką, by ustrzec rumaka przed podrażnieniami pod siodłem. Karmiono go jęczmieniem, orkiszem, sianem, lucerną, selerami, rzodkiewką i świeżą trawą.

Konie doby Ksenofonta potrafiły dogonić jelenia, nie równały się jednak z dzikim onagrem (70 km/h). W dzień stojące w stajni konie przywiązywano tak, by głowę trzymały wysoko. Pozwalało to na chwytanie większej ilości powietrza w płuca. W stajni za podłogę służyły brukowane kamienie. Musiały one być zaokrąglone i nieznacznie większe od kopyta. Ściółka w dzień była usuwana. Stajnia była budowana tak, aby właściciel mógł ją widzieć ze swojego domu. Czyniono tak by ustrzec się przed kradzieżami i lenistwem pracowników. Bardzo baczono na to by ustrzec rumaki przed niestrawnością. Pierwszym tego symptomem było rozrzucanie jedzenia, grzebanie kopytem, lub brak wydalania. Koń, który nie jadł był uznawany za przemęczonego. Starożytni Grecy kochali swoje konie nie bardziej niż czynimy to my dzisiaj. Ksenofont zwykł mawiać, że dobry jeździec powinien obchodzić się z koniem jak z młodą żoną: konsekwentnie lecz łagodnie.



Zdjęcia