Strona Główna > Historia

Świat w dobie rydwanów cz.2

ABig ANormal ASmall

dodano: 09.01.2010


500-d9fcaf994d4414ccbba47f09e3fb5355-zaloga_wozu_bojowego

W epoce brązu wyróżnić należy także rydwany greckiej kultury mykeńskiej 1600 -1200 r. p.n.e. Jej zasięg obejmował południową Grecję wraz z półwyspem peloponeskim i wyspą Kretą.



Jej ekonomiczne i militarne wpływy promieniowały na Egipt i wybrzeża Syrii. Koła rydwanów mykeńskich posiadały 4 szprychy. We wczesnym okresie rozwoju tej kultury oś wozu rozłożona była na środku podwozia. Dyszel biegł prostopadle od górnej listwy powozu do widłowego jarzma na kłębach końskich. Wspierany był on wygiętą ku górze podpórką, wychodzącą znad podwozia. Kabina obita była skórami. Pojazd budowany był z drewna.

Rydwany Mykeńskie

Drewno używane do ich budowy to głównie wiąz, wierzba, cis, bukszpan i cyprys. Dyszel i szkielet kadłuba tworzyły jedną hermetyczną całość i prawdopodobnie były robione w tym samym czasie jako cała konstrukcja. Koła posiadały obręcze z brązu. Tak skonstruowany pojazd był bardziej odpornym w jeździe po nierównym terenie. Załoga składała się z woźnicy i wojownika. Obu chroniły hełmy z kościanych płytek przetykanych brązem i rzemieniami, często uzupełniano je elementami z kłów dzika.  Wojownik odziany był w opadającą do kolan zbroję z dużych nachodzących na siebie płatów brązu  powiązanych pętlami z drutu brązowego i skórzanymi rzemieniami. Wnętrze wymoszczone było skórą, zapobiegającą otarciom. Obraz uzupełniał  wysoki ponad brodę szeroki kołnierzem również z brązu. Pod zbroją nosił materiałową tunikę. Nogi chroniły nagolenniki z brązu nałożone na dodatkowe nagolenniki materiałowe. Wojownik uzbrojony był w oszczep i miecz.

Ówczesne miecze dzieliły się na dwa typy:

a) długi ok. 1.10 m, cienki i prosty;

b) krótki i szeroki przypominający późniejszy galadius rzymski.

Rydwan zaprzężony był w parę koni. Ich ogłowie było niemal identyczne jak dzisiejsze, a więc: naczółek, podgardle, wędzidło z brązu, nachrapnik, nagłownik. Na kłębach rozłożony był szeroki i dosyć gruby owalny płat skóry, na którym umiejscowione było jarzmo w kształcie rogów byka. Przymocowane ono było skórzanym popręgiem połączonym za pomocą pierścienia z szerokim na ok. 20 – 30 cm napierśnikiem. Przez ów pierścień przechodziły wodze poprowadzone po dwie od każdego z koni. Wodze te po przejście przez pierścień wznosiły się do góry i opierane były na rogach jarzma, skąd wędrowały do rąk woźnicy. Końskie grzywy i ogony zaplatane były rzemieniem u nasady w siermiężne kędziory.

Arystokrata posiadający wiele rydwanów zwany był equeta.  Mężowie  ci przyprowadzali na miejsce zboru cały własny oddział złożony z rydwanów oraz wojowników pieszych. Zwierzchnikiem całej armii  był król zwany wanax. Bardzo często w jego imieniu dowodził generał lawagetas. W boju rydwany atakowały ustawione w klin lub ławą. Jadąc pozostawiały odstęp między sobą na szerokość kilku metrów. Starcie dwóch rydwanów polegało głównie na przejechaniu między obok siebie ciskając włóczniami. Istnieje także teoria, że atak polegał na zmasowanym ataku gdzie odziany w zbroję wojownik dźgał wszystko, co napotkał na drodze. Wskazują na to rozmiary włóczni.

Odstępy były wykorzystywane także do zawracania pojazdu po ataku lub w trakcie ucieczki. Grecy późnego okresu mykeńskiego wykorzystywali także lekkie rydwany podróżne. Były one dużo lżejsze, składały się bowiem praktycznie tylko ze szkieletu drewnianego. Przez wojowników wykorzystywane były do dojeżdżania na teren walki. Liczba rydwanów bojowych wykorzystywanych w bitwach wahała się od 80 – 250.


Konie używane do zaprzęgów mykeńskich najbardziej zbliżone były budową do tarpana. Około 140 cm w kłębie. Szerokie piersi, krótkie grzbiety, wysoko osadzone szyje. Konia greckiego, którego hodowla rozkwitła na ternach Tesalii i Peloponezu szerzej będziemy opisywać w rozdziale poświęconym hipice greckiej doby Ksenofonta.



Zdjęcia


Lista komentarzy
Nick: Jan Osik
Data: 12.12.2016
Bardzo ciekawy artykuł. Gratuluję.
Nick: Macin
Data: 17.01.2010
Wspaniale jest usłyszeć że spodobało się Pani to co przygotowaliśmy. Mając tak miłych Czytelników obiecuję że będę starał się bardziej i bardziej i bardziej;) Serdecznie Pozdrawiam;)
Nick: DuchowaPrzygoda
Data: 11.01.2010
Panie Marcinie gratuluje wiedzy historycznej, mnostwo w artykule ciekawych informacji. A mnie wzruszylo jedno zdanie: o tym, jak Pan napisal, ze konie umieraly wraz z ludżmi w trakcie wojen z powodu róznych epidemii.Napisal Pan UMIERALY...i ja tez tak mowie o Ich smierci..