Czytaj więcej w tym dziale
En

Strona Główna > Hippika > Szkolenie jeźdźca

Drzewo szkoleniowe: rozluźnienie

ABig ANormal ASmall

dodano: 28.11.2009


Trenerradzi

Żeby nauczyć się jasno komunikować koniowi jaką pozycję ma przybrać w danym chodzie i rytmie, trzeba nauczyć się panować nad własnym ciałem. Nie można jednocześnie wpływać na ustawienie konia, chód, czy rytm, nie mając odpowiedniej pozycji ponad środkiem ciężkości konia pozwalającej na zastosowanie pomocy w odpowiedniej kolejności, o odpowiednim poziomie nacisku i w odpowiednim czasie. Aby panować nad swoim ciałem, potrzebujesz niezależnego dosiadu.



Rozluźnienie jest podstawową umiejętnością, którą jeździec musi opanować w drodze do osiągnięcia niezależnego dosiadu. To jest pierwsza z sześciu umiejętności budowanych jedna na drugiej i tworzących to, co nazywam drzewem szkoleniowym. Jeśli uczeń raz je opanuje, będzie posiadał podstawy konieczne do rozwijania się w każdej dyscyplinie jeździeckiej, którą wybierze. Niezależny dosiad jest silnym fundamentem, dzięki któremu można z powodzeniem jeździć i trenować konie ujeżdżeniowe, konie reiningowe albo konie zaawansowane w jakiejkolwiek dyscyplinie.

Jeźdźcy muszą być zrelaksowani zarówno fizycznie jak i psychicznie. Fizycznie wszystkie mięśnie powinny być rozluźnione, a wszystkie stawy powinny być swobodne. Stawy, które pierwsze przychodzą na myśl, to kostka, kolano, biodro, łokieć i ramiona. Jednakże jeźdźcy powinni być świadomi każdego napięcia w swoim ciele, na przykład napięcia w nadgarstkach lub palcach, szyi czy szczęce. Podczas jazdy często sprawdzaj swoje ciało, czy przypadkiem któryś mięsień lub staw nie jest usztywniony.
U wielu jeźdźców gdzieś w ciele utrzymuje się napięcie, które zazwyczaj ujawnia się jako usztywnienie w dolnej części nóg, zesztywniały dosiad uniemożliwiający podążanie za ruchem konia.

Więc pierwszą rzeczą, nad którą instruktor powinien pracować jest rozluźnienie. Jeżeli masz problemy z usztywnieniem, twój instruktor może wziąć cię na koło, żebyś jeździł bez strzemion do czasu, aż pozbędziesz się napięcia w mięśniach i stawach i staniesz się luźny jak szmaciana lalka. Pamiętaj, twoje stawy są amortyzatorami wstrząsów, zwłaszcza biodra. Każdy staw, który jest napięty lub usztywniony powoduje, że twoje ciało trudniej absorbuje wstrząsy płynące z ruchu konia.

Oczywiście, jeśli obijasz się na grzbiecie konia, jego uwaga będzie skupiona na bólu lub dyskomforcie spowodowanym twoim usztywnieniem. Jeżeli jakikolwiek aspekt twojego dosiadu powoduje dyskomfort u konia, żadna próba komunikacji nie powiedzie się.

Możesz spróbować wczuć się w sytuację konia wyobrażając sobie, że jedziesz i nagle czujesz przeraźliwy ból w łydce. Jak tylko to poczujesz, nic więcej tak naprawdę nie ma już znaczenia. I wtedy to, co mówi do ciebie instruktor nie jest już ważne, ponieważ zajęty jesteś bólem, którym trzeba się zająć w pierwszej kolejności. Nie po to ten cały pot i łzy przy rozwijaniu niezależnego dosiadu, aby tylko ładnie wyglądać na koniu. Wkładamy całą pracę w rozwijanie tych podstaw i dosiadu, aby być w stanie komunikować się z koniem.

Docelowo trzeba umieć być rozluźnionym w każdym chodzie, na każdym koniu. Jednak śledząc swoje postępy, możesz zauważyć, że umiesz zachować rozluźnienie w stępie na każdym koniu, ale jeszcze nie umiesz się rozluźnić w kłusie na niektórych koniach, a w galopie na innych. Chcesz pozostać w rozluźnieniu przez cały czas, jednak na początku doświadczysz tego tylko na niektórych koniach, w niektórych chodach.

Psychiczne rozluźnienie idzie ramię w ramię z rozluźnieniem fizycznym. Jeśli nie rozluźnisz się psychicznie – gdy jesteś czymś zdenerwowany, jeśli boisz się konia, jeśli czujesz ból spowodowany kontuzją albo jesteś chory, wtedy rozluźnienie jest trudne. Kiedy jedna część twojego ciała naprawdę boli, trudno jest rozluźnić inną jego część. Jeśli naprawdę boisz się konia, nawet oddychanie wymaga pewnej koncentracji.

Żeby rozluźnić się psychicznie musisz również być w stanie odciąć się od wszystkiego, co powoduje stres podczas pracy z końmi. Swoich uczniów uczę, że jak tylko wkładają nogę w strzemię, powinni uzmysłowić sobie wszystko to, co siedzi im w głowie, a następnie zwizualizować sobie, jak wyrzucają to wszystko za ogrodzenie ujeżdżalni. Zostawiają tam te sprawy na godzinę lekcji jazdy konnej, a po jeździe mogą zabrać wszystko z powrotem. Jednak podczas zajęć muszą się rozluźnić i skupić uwagę na koniu.

Wyrzucenie swoich problemów za ujeżdżalnię gwarantuje, że jazda pójdzie ci lepiej. Każdy jeździec doświadczył jazdy, która rozpoczęła się źle i zakończyła w taki sam sposób, ponieważ już wsiadając na konia byli w złym humorze. Więc musisz nauczyć się to kontrolować. Kto by chciał zmarnować godzinę jazdy, bo się wkurzył tym, co ktoś do niego powiedział, albo dlatego, że pozwala, aby inne sprawy z jego życia zakłócały czas przeznaczony na jazdę?
Kiedy zaczniesz ćwiczyć tę wizualizację zobaczysz, że pomaga ona nie tylko zrelaksować się psychicznie, ale także dzięki niej jazda konna stanie się wspaniałą ucieczką od problemów codzienności. Jednak zapominanie o wszystkim w momencie wsadzenia nogi w strzemię wymaga praktyki. Po prostu, staraj się jeździć.

© 2001-2008 Meredith Manor International Equestrian Centre. Wszelkie prawa zastrzeżone.



Lista komentarzy
Nick: edi777
Data: 20.12.2010
Oj ileż to razy na drugi dzień po jeździe bolała mnie ... szczęka. A instruktor mówił: Rozepnij się, boś spięta jak zamek błyskawiczny
Nick: duchowaprzygoda
Data: 25.12.2009
niestety, nie tylko stawy, nie tylko biodra, ale i kregoslup amortyzuje wstrzasy...dbajcie o kregoslup zeby moc jak najdluzej cieszyc sie jazda konna!!!!!To bardzo wazne.