Małgorzata Morsztyn: "Moim zdaniem rollkur to barbarzyństwo! Metoda prowadzi absolutnie donikąd. W konsekwencji takiego traktowania konie są obolałe, skrępowane, umęczone i pozbawione chęci do życia. W oczach koni jeżdżonych rollkurem widać ból i cierpienie!!! Uważam, że rollkur nie ma nic wspólnego z partnerstwem i porozumieniem”.
Janusz Lawin, sędzia międzynarodowy, trener II kl. państwowej:
„Zagadnienia związane z kontrowersyjnymi sposobami treningu koni zawsze wywoływały w środowisku ludzi związanych z jeździectwem i hodowlą duże emocje. Pod koniec lat 60-tych ubiegłego stulecia ich autorami byli jeźdźcy-skoczkowie, którzy w sposób daleko nienaturalny pracowali na swych koniach w postawie zrolowanej. Sukcesy na koniach jeżdżonych w ten sposób odnosili tylko nieliczni, natomiast nieudanych naśladowców były tysiące.
Dzisiaj jesteśmy świadkami wielkiej tragedii pięknego sportu, jakim jest jeździectwo, a w szczególności dyscypliny ujeżdżenia. Temat rollkuru wywołuje sprzeciw tysięcy ludzi na całym świecie. Dzięki możliwościom wymiany informacji oglądamy zdjęcia i filmy przedstawiające barbarzyńskie metody stosowane przez jeźdźców - oprawców na oficjalnych zawodach. Jest to też porażka Międzynarodowej Federacji Jeździectwa (FEI),oraz grupy sędziów oceniających tych jeźdźców i ich konie na najważniejszych światowych zawodach. W ostatnich miesiącach wiele mówi się o sensacyjnych wynikach procentowych osiąganych przez jeźdźców holenderskich. Niestety niewiele wiemy o treningu tych koni, który doprowadza do poruszania się konia w sposób spektakularny, który tak bardzo zachwyca publiczność, choć jest nienaturalny i całkowicie sprzeczny z zasadami klasycznego ujeżdżenia.
Apeluję do wszystkich jeźdźców, by traktowali konia jak istotę żywą, która czuje, odbiera bodźce z otaczającego nas świata i nie powinna być traktowana przedmiotowo, ani wykorzystywana dla zaspokajania ludzkich ambicji.
Protestujcie przeciw tym brutalnym metodom. Na stronach Hipologii jest dostatecznie dużo informacji na ten temat, co ułatwi wszystkim odwiedzającym dotarcie do prawdy, która jest tylko jedna.”
Paul Belasik:
„Nadmierne obniżanie głowy może usztywnić grzbiet. To, co na pierwszy rzut oka wydaje się zaokrągleniem, staje się blokadą obejmującą odcinek lędźwiowo-krzyżowy i nie pozwala na odpowiednie ustawienie miednicy”.
Dressage for the 21st Century - Paul Belasik
cytat za: http://horsesforlife.com/TheLockedBack/
Marek Gajewski, sędzia klasy państwowej w dyscyplinie ujeżdżenie:
„Niestety wielu ludzi tworzących „publiczkę” na zawodach zachwyca się przeganaszowanymi - schowanymi końmi, bo to tak „ekspresyjnie” wygląda. Nie jest ważne co koń czuje, cierpi, czy nie - ma być show, a wtedy są brawa. I niestety są sędziowie, ulegający takim tendencjom. Zawodnicy, trenerzy, szkolą konie tak, żeby wygrać i koło się zamyka. Apeluję do kolegów sędziów, a szczególnie do tych którzy prowadzą zajęcia na kursach i szkoleniach sędziowskich - omawiajcie ze specjalnym naciskiem wszystko co się wiąże z okrucieństwem wobec koni. Zawodnik stosujący rollkur na terenie zawodów powinien być - bez litości - dyskwalifikowany”.
Amanda Anderson, terapeutka Centaur Bodyworks:
„Z punktu widzenia fizjoterapeuty, rollkur jest NIEBEZPIECZNY, szczególnie dla koni na wcześniejszych etapach treningu. W tej pozycji błyskawicznie dochodzi do przeciążenia więzadła karkowego (w czasie krótszym niż 1 minuta!), co bardzo szybko powoduje naderwania tkanki. Więzadło karkowe to włóknista, nieelastyczna tkanka, którą łatwo uszkodzić, a bardzo trudno wyleczyć. Czasem wyleczenie jest niemożliwe, a konie z tą kontuzją cierpią na wiele innych chronicznych dolegliwości”.
cytat za: http://www.sustainabledressage.net/rollkur/why_not.php
Daria Kobiernik:
„W swojej pracy z końmi nigdy nie stosuje rollkuru, ponieważ ponad wszystko cenię sobie szczęśliwe i spokojne oczy moich przyjaciół po treningu”.
dr Maciej Przewoźny:
„W swojej praktyce zbyt często spotykam konie, kiedyś obiecujące i przyszłościowe, a w wyniku złej jazdy - zmarnowane. Rollkur jest jedną z tych technik, która może powodować szereg problemów zdrowotnych, głównie w obrębie szyi i grzbietu. Trudnego leczenia można uniknąć, jeżdżąc konia prawidłowo, a nie modnymi sposobami na skróty.”
Aleksandra Lusina:
„W mojej opinii rollkur to całkowity brak zrozumienia zasad jeździeckich. Jazda polegająca na całkowitym skrępowaniu konia nie jest niczym innym jak znęcaniem się nad nim. Nie wyobrażam sobie dążenia do swobodnego i zrównoważonego ruchu na „zaciągniętym ręcznym hamulcu”. Szkolenie koni oparte na partnerstwie pozwala uzyskać dużo większe postępy niż jeździectwo oparte na zniewoleniu.”