Przeglądałam dziś statystykę mojego bloga, chcąc sprawdzić, ile osób do mnie zagląda i skąd są. Zauważyłam, że wielu gości trafia na moją stronę szukając czegoś o rollkurze. Gdy zagłębiłam się w poszukiwania pod kątem słów kluczowych, znalazłam szereg postów na temat rollkuru, z czego spora część dyskusji dotyczyła pytania: czym właściwie jest rollkur, czy jest zły i w jakim celu się go stosuje?
Zatem... tak, wiem, że pisałam już o rollkurze, ale ponieważ minęło sporo czasu uznałam, że czytelnikom może przydać się proste wyjaśnienie - czym jest rollkur, po co się go robi i jak wpływa on na konia.

Każdy, zainteresowany bardziej dogłębną wiedzą o rollkurze, może zajrzeć do wspaniałych źródeł dostępnych w internecie (to bardzo przykre, że takie strony musiały powstać, ale skoro są, dobrze jest z nich skorzystać). Linki do nich znajdziecie na końcu tego artykułu.

Pytanie: co to jest rollkur?
Odpowiedź: słowo „rollkur” przyjęło się dla zjawiska często nazywanego również hiperfleksją szyi. Słowo to po niemiecku oznacza sposób leczenia bólu żołądka, przy którym pacjent od czasu do czasu kuli się, aby dokładnie pokryć ściany żołądka lekiem.
Sam rollkur jest metodą, która polega na ekstremalnym zgięciu końskiej szyi przez jakiś czas. Często mówi się o nim, jako o cudownej metodzie rozciągania i ćwiczenia szyi konia, a popularność rollkurowi zapewniły twierdzenia, że jakoby powoduje podniesienie i wzmocnienie grzbietu konia. Rollkur zmienia równowagę konia i w ten sposób pomaga osiągnąć spektakularny ruch przednich nóg. Stosowany jest również jako narzędzie kontroli, ponieważ ogranicza dopływ tlenu, pole widzenia oraz wybija konia z równowagi – koń jeżdżony w tej pozycji praktycznie nie ma możliwości przeciwstawić się kaprysom jeźdźca.

Pytanie: czy rollkur jest koniecznym elementem w ujeżdżeniu?
Odpowiedź: stosowanie rollkuru (i nadużycia z tym związane) nie jest domeną wyłącznie dresażystów. Wielu trenerów i jeźdźców westowych również stosuje rollkur. Trzeba jednak przyznać, że, w dyscyplinach innych niż ujeżdżenie, rollkur nie doczekał się takiego nagłośnienia.
Ujeżdżenie, jako dyscyplina, ma swoje źródła w tradycjach kawaleryjskich, które z kolei stworzone zostały na podstawie zasad Ujeżdżenia Klasycznego. Wraz z upływem czasu wiele zasad się zmienia – niektóre na lepsze, inne na gorsze – zaś aktualny sposób sędziowania i trenowania stworzył niestety koniunkturę, w której rollkur, nie dość, że jest akceptowany (sądząc po ocenach przyznawanych jeźdźcom stosującym tę metodę), to wręcz staje się standardem (patrząc na czołowych jeźdźców na poziomie Grand Prix czy olimpijskim).
Rollkur nie jest koniecznością, aby odnosić sukcesy w ujeżdżeniu. Jest jednak stosowany bardzo często wówczas, gdy jeźdźcy dążą do efektów, jakich, według nich, nie osiągnęliby bez jego użycia.
Pytanie: jak długo trzyma się konia w takiej pozycji?
Odpowiedź: widziałam nagrania, na których zdarzało się kilkakrotne „zrolowanie” konia w ciągu 10 minut jazdy, oraz inne, na których konie utrzymywane były w tej pozycji przez wiele minut bez przerwy.
Pytanie: czy rollkur powoduje rozciągnięcie mięśni szyi?
Odpowiedź: trzeba przede wszystkim zrozumieć zasady rozciągania mięśni, ponieważ istnieje zjawisko takie jak naciągnięcie mięśnia. Zbyt dużo „dobrego” prowadzi do zła; zbyt dużo zła to już oczywista prośba o efekt zupełnie odwrotny od zamierzonego.
Stosując rollkur faktycznie rozciąga się niektóre mięśnie szyi konia, ustawiając ją w tej pozycji na dłuższy czas. Tyle, że pojawia się choćby samo zmęczenie mięśni. Szukałam rzetelnych informacji o tym, ile waży głowa konia. Niektóre źródła podają wagę 6 kilogramów, inne – 3 kilogramy. Tak czy tak - budowa końskiej szyi nie służy do utrzymywania „zrolowanej” pozycji przez dłuższy czas... Ale wróćmy do rozciągania mięśni szyi. Nadmierne rozciągnięcie mięśnia powoduje jego mikroskopijne naderwania (tzw. mikrourazy), co prowadzi do dużo większego usztywnienia, w miarę, jak ciągle naciągany mięsień usiłuje się zregenerować.

Pytanie: jakie są fizyczne zagrożenia związane ze stosowaniem rollkuru?