Strona Główna > Chów i hodowla > Kopyta

Słuchać kopyt, dbać o konia

ABig ANormal ASmall

dodano: 20.05.2010


500-bff1ac16b31c066601d34c4a27ba1478-DSC03790s

Wywiad z Zuzanną i Larsem Palo – Co jest takiego ciekawego w kopytach? Myślę, że najbardziej interesujące w kopytach jest to, że ciągle się zmieniają, adaptują i odzwierciedlają aktualne potrzeby konia. Poprzez umożliwienie kopytom powrotu do naturalnej formy, możemy poprawić ogólny stan zdrowia konia, ale musimy również wiedzieć, że to działa i w drugą stronę – zły stan zdrowia odbija się na stanie kopyt.



  – Jak się zaczęła wasza przygoda z naturalną pielęgnacją kopyt?

W pewnym momencie musieliśmy zacząć pielęgnować kopyta naszych koni. Mieliśmy problem z kowalami w naszym rejonie. Dodatkowo, w pewnym momencie, nieco przez przypadek, nasz pierwszy koń został rozkuty, ponieważ podkowy, które mieliśmy, nie pasowały na jego kopyta. Po krótkim okresie przejściowym zauważyliśmy, że koń jest gotowy na pracę "na boso" – mimo że wcześniej był kuty na podkowy z pełnymi wkładkami właśnie z powodu obolałych kopyt. Początkowo pomagaliśmy mu podczas treningów używając butów EasyCare. Nadal jednak mieliśmy problem z dostępnością kowali, którzy przyjeżdżaliby regularnie werkować nasze konie. Zaczęliśmy szukać możliwości nauczenia się samodzielnej pielęgnacji kopyt i trafiliśmy na książki Jaime Jacksona i Pete'a Ramey'a. Mieliśmy także szczęście wejść w kontakt ze szwedzkimi instruktorami kształconymi w USA, co zapoczątkowało moją [Larsa] podroż w stronę zawodowstwa w dziedzinie naturalnej pielęgnacji kopyt. Podroż ta zaczęła się od takiego samego kursu, jaki – jak dotąd czterokrotnie  – organizowaliśmy w Polsce.

– A co to właściwie jest, ta naturalna pielęgnacja kopyt?

Naturalna pielęgnacja kopyt to ogólne pojęcie, oznaczające całościowe podejście do kopyta jako części całego organizmu konia. Jako takie, nie może ignorować ogólnej sytuacji konia, jego diety, środowiska i stylu życia. To znaczy, że chcemy zapewnić koniowi styl życia tak naturalny i zdrowy, jak to tylko możliwe. Nie staramy się osiągać sukcesów na krotka metę, kosztem zdrowia konia w dłuższej (i szerszej) perspektywie. Naturalne werkowanie natomiast oznacza kompensowanie niedostatecznego ścierania się kopyt konia – ścierania, które miałoby miejsce, gdyby koń żył w taki sposób, do jakiego został stworzony. Celem naturalnego werkowania jest umożliwienie koniowi powrotu do (lub zachowania) naturalnej formy kopyt.

 

– Czy każdy może strugać kopyta swojego konia?

Przy werkowaniu czasem trzeba się napocić, ale każdy, kto cieszy się ogólnie dobrym stanem zdrowia, powinien być w stanie je wykonywać. Poprawna technika, postawa oraz umiejętność współpracowania z koniem (zamiast mocowania się z nim) to klucze do sukcesu.

 

– A słabe dziewczę, pani w średnim wieku, pan z brzuszkiem?

Także mogą werkować kopyta swoich koni. Już na kursie podstawowym uczestnicy zapoznają się z podstawową ergonomią przydatną podczas werkowania – np. ze sposobami na odciążenie kręgosłupa, czy bioder. Werkowanie nie jest zajęciem przede wszystkim siłowym. Opiera się raczej na przyswojeniu technik i nabraniu wprawy.

 

– Jakie są wasze najważniejsze, uniwersalne rady dla koniarzy, którzy chcą lepiej dbać o swoje konie i ich kopyta – tak na co dzień?

Nauczyć się rozpoznawać cechy zdrowego kopyta i wczesne oznaki stanów chorobowych. Nie czekać, aż problem zajdzie daleko. Obserwować ogólny stan zdrowia swojego konia i być gotowym na przeprowadzenie potrzebnych zmian (np. w diecie), jeśli widzimy, że obecne warunki nie są najlepsze, a mamy na nie wpływ. Dbać o higienę! Dotyczy zarówno samych kopyt, jak i podłoża w stajniach i na wybiegach czy pastwiskach. Nie przekarmiać koni i uczyć się o znaczeniu ruchu i właściwego żywienia dla zdrowia konia. A jeśli chodzi o same kopyta – wziąć udział w kursie, nawet, jeśli nie planuje się samodzielnego werkowania.

 

Czy jakiś problem pojawia się najczęściej? Z jakimi problemami najczęściej trzeba się zmierzyć na początku, przy przechodzeniu na naturalne metody pielęgnacji kopyt?

Jeden problem, który się bardzo często powtarza, a jest szczególnie trudny dla tych właścicieli koni, którzy swoje zwierzęta trzymają w stajniach pensjonatowych, to... zmierzenie się z otoczeniem, przyzwyczajonym do tradycyjnego traktowania kopyt. Po prostu bycie jakoś tam wyobcowanym, wypytywanym, znoszenie ewentualnego sceptycyzmu innych. Drugi, to zmaganie się z własną niecierpliwością i zaufaniem do metody: w naturalnej pielęgnacji kopyt nie ma drogi na skróty, rehabilitacja może trwać miesiącami, podczas których można mieć chwile zwątpienia, szczególnie, że w Polsce często jedyną pomoc można otrzymać poprzez internet lub książki (nie ma obecnie w Polsce nikogo, kto jest przygotowany do zawodowego praktykowania naturalnej pielęgnacji kopyt). Trzeci problem, to prawdopodobnie... efekt nabytej wiedzy i "kopytnej świadomości" – ten inny punkt widzenia, przy którym często dochodzi do twardego zderzenia z rzeczywistością, kiedy np. zaczyna się widzieć fakt, że niewiele jest koni, które mają całkowicie zdrowe kopyta.

 



Lista komentarzy
Nick: Gosia
Data: 26.02.2011
Bardzo przydatny artykuł. Myślę że właściciele swoich koni i ludzie którzy się nimi zajmują powinni dużą wagę przykładać do właściwej pielęgnacji kopyt. Zdrowe kopyta to zdrowy koń :)