Strona Główna > Hippika > Szkolenie konia

Płoszenie, wspinanie

ABig ANormal ASmall

dodano: 26.11.2010


500-42ed166e8ab5d0c4d3e02bcf7e5b0c01-DSC02498c

Jazda na płochliwym koniu - bojącym się byle czego, uskakującym w bok lub drętwiejącym z przestrachu - nie należy do przyjemności. Wspinanie się (stawanie dęba) jest jednym z najniebezpieczniejszych końskich narowów.



Jazda na płochliwym koniu - bojącym się byle czego, uskakującym w bok lub drętwiejącym z przestrachu - nie należy do przyjemności. Wspinanie się (stawanie dęba) jest jednym z najniebezpieczniejszych końskich narowów.

Jestem, jaki jestem
Płoszenie się młodego konia jest rzeczą naturalną i przy prawidłowym postępowaniu zanika w procesie szkolenia. Czasami płoszenie ma dodatkową przyczynę w nadmiernej pobudliwości, a czasami w wadach wzroku. Bardzo często spotyka się opinie, iż mentalność konia zależy od mentalności jeźdźca, co widać szczególnie wyraźnie właśnie w przypadku koni płochliwych.

Jeżeli płochliwy koń spotka jeźdźca zrównoważonego i spokojnego, to z pewnością płochliwość będzie zanikała i z czasem nie będzie stanowiła problemu. Jeśli natomiast koń trafi na jeźdźca nerwowego, agresywnego - którego byle powód wyprowadza z równowagi - to płochliwość może bardzo szybko przerodzić się w nerwicę, a koń stanie się kłębkiem nerwów, innymi słowy - stanie się zwierzęciem nienadającym się do jazdy.

Ponieważ płoszenie się jest efektem lęku, stosowanie kary wobec płochliwego konia jest bezsensowne, bo nie tylko nie pomoże, ale narobi dużo złego. Niestety, jednak często kara jest podstawowym sposobem zwalczania płochliwości.

Bądź wyrozumiały
Umysł konia „funkcjonuje” na zasadzie skojarzeń, prześledźmy więc tok kojarzenia płochliwego konia, który został uderzony batem za to, że wystraszył się krowy:

KROWA = BAT = BÓL
BÓL = BAT = JEŹDZIEC

Wniosek:
BAĆ SIĘ KROWY = BAĆ SIĘ JEŹDŹCA

Błędem jest mniemanie, iż koń będzie kojarzył według schematu: bałem się krowy więc dostałem batem, lepiej więc nie bać się krowy i unikać bata. To jest tok rozumowania człowieka. Gdyby koń tak rozumował, to z pewnością nikt by na nim nie jeździł.

Jedyne rozsądne postępowanie z płochliwym koniem to takie, które doprowadzi do opanowania lęku lub jego likwidacji.
     • Można tego dokonać, jeżeli uda się, na przykład, przejechać obok przedmiotu budzącego lęk i klepiąc konia po szyi, przekonywać go, że nic się nie stało.
     • Jeszcze lepsze efekty da podprowadzenie  zwierzęcia  do  tego  przedmiotu i sprowokowanie go do powąchania. Koń - przede wszystkim za pomocą węchu, a nie wzroku - rozpoznaje i poznaje obce rzeczy.

Trzeba przy tym wykazać cierpliwość i życzliwość wobec zwierzęcia, które zdane na naszą łaskę, ale traktowane po przyjacielsku - gotowe jest nam wiernie służyć. W przypadku młodego konia dużą pomocą w przezwyciężeniu lęku będzie towarzystwo starszego konia, przy którym młodzik będzie się czuł bezpieczniej, a wykorzystując instynkt naśladowczy, pozna otoczenie, nabierze doświadczenia i przestanie się płoszyć.

Nie prowokuj mnie
Często jeździec swoim zachowaniem prowokuje konia do płoszenia się. Odbywa się to zwykle tak:
    • jeździec dostrzegł z daleka zbliżający się w jego kierunku samochód i jest przekonany, że jego koń spłoszy się;
    • by temu przeciwdziałać rozpoczyna przygotowania do spotkania „strasznego luda”: skraca gwałtownie wodze, siada mocno w siodle, zaciska łydki na bokach konia.

Wszystkie te czynności uświadamiają koniowi, że nadchodzi coś nadzwyczajnego: wywołują jego podniecenie, które w momencie mijania auta osiągnie taki poziom, iż spowoduje gwałtowną reakcję konia - jeździec wraz z koniem znajdą się w rowie, a koń po wydostaniu się z niego zarobi parę kopniaków i epitetów.

Prawidłowe zachowanie się jeźdźca powinno być następujące:
    • należy tak się zachowywać, aby nie sygnalizować koniowi, że nadjeżdżający samochód to coś wyjątkowego i strasznego;
     • siedzieć swobodnie, ale być przygotowanym na każdą reakcję konia;
     • prowadzić go na normalnym kontakcie;
     • zagadać, poklepać po szyi, upewnić, że wszystko jest w porządku.
Tak prowadzony koń zapanuje nad lękiem, przezwycięży go dzięki zaufaniu do swego jeźdźca.

Oczywiście może się zdarzyć, że koń spłoszy się z powodu prawdziwego przestrachu wywołanego, dajmy na to, nagłym otwarciem parasola czy zrywającym się stadkiem gołębi. W takim przypadku przestrach jest uzasadniony, reakcja normalna i niewiele da się z nią zrobić. Trzeba więc ją po prostu przeżyć. Można jedynie taki moment wykorzystać w celach  wychowawczych i, klepiąc konia, przekonać go: „Nie bój się stary, w razie czego jestem przy tobie, damy sobie radę z tym strasznym parasolem”.

PRZY ROZWIĄZYWANIU PROBLEMÓW PŁOCHLIWOŚCI NAJWAŻNIEJSZE JEST ZACHOWANIE JEŹDŹCA: JEGO SPOKÓJ, OPANOWANIE, CIERPLIWOŚĆ I PRZYJAZNY STOSUNEK DO UCZNIA – KONIA PRZYJACIELA.

Wspinanie się



Lista komentarzy
Nick: maria
Data: 26.11.2010
ku przestrodze - koń który jest płochliwy może w bardzo nietypowy sposób zachować się np. usztywnienie całego ciała i położenie się na podłodze - przy takich koniach trzeba bardzo uważać , jest to trochę gra w ruletkę, bo nigdy nie ma się pewności w jaki sposób może się zachować.