Strona Główna > Hippika > Szkolenie konia

Narowy pod siodłem

ABig ANormal ASmall


500-b00927d94765dc64e067225e7d0600fb-DSC02209

Dziś spróbuję przeanalizować „narowy pod siodłem " - przyczyny ich powstawania, sposoby zapobiegania i metody postępowania z końmi już znarowionymi.



Jeździec jak worek
Spotyka się wiele koni, które nie chcą stać spokojnie, gdy jeździec usiłuje dostać się na siodło. Czasem trudno się koniom dziwić, bo niby dlaczego mają w spokoju i bez ruchu cierpieć, kiedy jeździec ciągnie za prawą wodzę usiłując lewą ręka przytrzymać konia, równocześnie trzymając się grzywy czy przedniego łęku, cały swój ciężar ładując koniowi w lewą przednią nogę, wwiercając się czubkiem buta w żebra, by na koniec „paść miękko" w siodło i grzbiet konia. Taki sposób wsiadania jest jedną z przyczyn nerwowości konia przy wsiadaniu.
 
Zdarza się, że zwierzę wie, iż gdy jeździec go dosiądzie, będzie jazda - szykuje się więc do ruchu i nie może ustać w miejscu. Bywa również, iż koń doświadczył kiedyś przykrości przy wsiadaniu i pamięć o tym wywołuje podniecenie, objawiające się kręceniem czy dreptaniem w miejscu. Jak temu zapobiegać? Oczywiście, jak zwykle, jest co najmniej kilka sposobów.
 
 
Jednym ze sposobów zapobiegania takim niespokojnym zachowaniom jest metoda zaproponowana przez R.S. Summerhaysa. „Moja metoda wymaga wprawdzie cierpliwości i zachodu, ale nigdy mnie nie zawiodła. Z początku będziesz potrzebował pomocnika, który musi stać przed koniem nie dotykając wodzy, najwyżej może położyć rękę na nosie konia, gdy ten zechce ruszyć naprzód. W chwili kiedy będziesz wsiadał, pomocnik poda koniowi kawałek chleba, marchew lub coś, co bardzo lubi. Zsiądziesz i powtórzysz to samo jeszcze dwa razy (nie więcej).

Pomocnik będzie ci potrzebny przez najbliższe dwa, trzy dni. Powinien teraz stanąć przy prawej łopatce konia i znów poczęstować go przysmakiem tak, aby koń podczas wsiadania musiał odwrócić głowę w prawo, sięgając po przysmak.
Po dwóch dniach możesz zwolnić pomocnika i próbować wsiadać sam. Zanim dotkniesz nogą strzemienia - daj koniowi powąchać twoją rękę, by wiedział, że tam jest przysmak, który dostanie przy wsiadaniu. Gdy znajdziesz się w siodle, musisz prawą ręką podać mu nagrodę, tak, aby sięgając po nią, obrócił głowę w prawo. Przekonasz się, że będzie zwracał głowę w bok, nie ruszając się z miejsca w czasie, gdy będziesz go dosiadał.

Byłoby śmieszne, gdybyś musiał przez całe życie stosować ten manewr przekupstwa. Przestanie to być konieczne z chwilą, gdy koń przywyknie do spokojnego stania podczas wsiadania. Nie pozwalaj mu jednak na samowolne ruszanie do przodu bez twojego sygnału. Od czasu do czasu możesz go z siodła poczęstować przysmakiem, aby mu przypomnieć, że spokojne stanie łączy się z czymś przyjemnym. By kuracja odniosła sukces, w postępowaniu konieczny jest spokój i wyrozumiałość. Przysmaki to miła rzecz i dzięki nim koń zapomni o wszystkich przykrościach związanych z operacją wsiadania.”
 
Pierwszy stopień wtajemniczenia
Jest też inny sposób bezproblemowego (dla konia i jeźdźca) wsiadania, którego jestem zwolennikiem. Wśród jeżdżących konno istnieje fałszywy pogląd, iż rasowy jeździec powinien dosiadać konia bez pomocy kogoś innego, a tym bardziej specjalnych przyborów czy urządzeń.

Wsiadając samodzielnie po strzemieniu czy wskakując (różnymi stylami) ma udowodnić swe umiejętności jeździeckie i sprawność fizyczną.

Bzdura! Rasowy jeździec nie będzie niczego udowadniał kosztem niepotrzebnych przykrości sprawianych koniowi, a tym bardziej narażając go na kontuzje. Raptowne obciążenie jednej kończyny (nie rozgrzanej i nieprzygotowanej na to) powoduje niewidoczne drobne urazy, które nawarstwiając się spowodują poważniejszą kontuzję. Jeżeli dodamy do tego codzienne przekrzywianie siodła i wyciąganie lewego puśliska - to starczy, by wsiadanie po strzemieniu uznać za zły sposób dostawania się na siodło.

W wielu stajniach przygotowane są do wsiadania drewniane skrzynki z jednym stopniem. Wysokość stopni powinna umożliwić swobodne wejście na nie i dostanie się z nich na siodło przez przełożenie prawej nogi, bez wspinania na palce czy podskakiwania. Taki stopień stoi przed stajnią w dogodnym miejscu, np. równolegle do ściany w odległości około 1,5 metra, co ułatwia koniowi naukę stania pomiędzy stopniem i ścianą.

Nauka stania przy stopniu wymaga kilku lekcji, użycia przysmaku jako zachęty i nagrody, zachowania spokoju i przyjacielskiego stosunku do „ucznia". Warto więc najpierw nauczyć konia podchodzenia i stania przy stopniu, a następnie akceptowania człowieka wchodzącego na stopień. Aby uzyskać trwały efekt należy wykazać cierpliwość i spokój - koń uczony „bezboleśnie" będzie sam podchodził do stopnia i stal przy nim spokojnie, a jeździec bez najmniejszego wysiłku będzie miękko zasiadał na jego grzbiecie.


Lista komentarzy
Nick: Lenti
Data: 17.07.2016
Bardzo dobre opracowanie! Siodło jako niejako łącznik między koniem a jeźdźcem musi być dobrze dopasowane, warto obejrzeć siodła najlepszych marek http://www.sprzetjezdziecki.com/artykuly-jezdzieckie-c-27_28.html