Strona Główna > Relacje ze szkolen

Pierwszy Pionierski Obóz Hipologii już za nami.

ABig ANormal ASmall

dodano: 03.08.2011


500-7fdcbbecf19e3eea044412d84d73859b-29

Przez dwa tygodnie trenowaliśmy w pięknych okolicznościach przyrodniczych Pojezierza Drawskiego. Zajęcia prowadzili trener Wojciech Mickunas i Monika Damec, a gościnnie przez dwa dni także Małgorzata Morsztyn. Od strony naukowej swymi wykładami wsparł nas dr Krzysztof Skorupski.



Założeniem obozu było połączenie klasycznych zasad treningu z tak zwanymi "naturalnymi metodami", umożliwiające całościowe spojrzenie na rozwój konia - zarówno mentalny jak i fizyczny.
Dwa tygodnie solidnej pracy przyniosło efekty - konie wyjeżdżały sprawniejsze i spokojniejsze, jeźdźcy bogaci w wiedzę i umiejętności, z nowym spojrzeniem na wiele kwestii. Wiele par przeszło w tym czasie szereg przemian.
Niedosyt pozostał jedynie w kwestii kondycyjnego przygotowania koni - sporo z nich potrzebowało początkowo więcej czasu na masaż, dobre werkowanie kopyt czy lepsze dopasowanie sprzętu, by praca treningowa mogła przynieść pełniejsze efekty. Przy napiętym planie zajęć, kopytami i masażem zajmowaliśmy się jedynie "po godzinach". Na kilka godzin odwiedził nas siodlarz profesjonalista - dla wielu koni było to zdecydowanie za mało. Stanowi to cenną wskazówkę na przyszłość - następny obóz rozpocznie się zapewne od solidnego przygotowania kondycyjnego koni i jeźdźców, by wszyscy mogli skorzystać z tej niezwykłej okazji jaką stwarza ten jedyny w swoim rodzaju obóz z tak wyjątkową kadrą.

Byłam uczestnikiem pierwszego pionierskiego obozu Hipologii. Określenie pionierski bardzo dobrze do niego pasowało, gdyż doświadczałam pionierskości w najlepszym wydaniu, takiej, jaką pamiętam i wspominam do dziś z harcerskich obozów, na których odkrywałam nowe wartości i własne możliwości. Ten obóz zostanie w moich wspomnieniach równie silnie zapisany. Takie wspomnienia czynią nie miejsca lecz ludzie. Grupa zapalonych, ciekawych i otwartych ludzi, która z pasją codziennie, wspólnie budowała dobrą praktykę jeździectwa. Byłam pełna uznania dla prowadzących obóz trenerów z ich oddaniem „sprawie” dobra koni i mądrości jeźdźców. Podziwiałam ich niezwykłą pracowitość dla nas wszystkich, tylko dlatego (aż dlatego), że potrzebował tego koń lub jeździec. Organizatorom udało się stworzyć wyjątkową  atmosferę wspólnoty i współdziałania. Atmosferę wspólnej pracy i wzajemnej pomocy. Udało się im sprawić, że żadna niewiedza nie była wstydliwa, a żadne pytanie nie było głupie. Każdy z nas miał coś do wniesienia i dania. Przyjemnie było być z Wami wszystkimi, od Was się uczyć i korzystać z Waszej pomocy. Prowadzący obóz potrafili sprawić, że byliśmy GRUPĄ, Z KTÓRĄ TYLKO KONIE KRAŚC.
Przyjechałam na obóz z dwoma dla mnie trudnymi końmi, poszukując pomocy w rozwiązaniu naszych trudności. Choć byłam bardzo krótko (tydzień tylko) z każdym z nich dokonałam jakiegoś odkrycia, które sprawiło, że lepiej rozumiem moje konie i lepiej potrafię z nimi pracować.
Następny obóz??? – z pewnością będę, z nadzieją, że obozy te nie stracą pionierskiego charakteru. Liczę, że nie staną się elitarne w znaczeniu ekskluzywne i drogie oraz, że pozostaną dostępne dla wszystkich, którzy chcą poszukiwać i uczyć się dobrego jeździectwa niezależnie od zasobności portfela.  
Katarzyna



Zdjęcia


Lista komentarzy
Nick: Marta Dziurkowska
Data: 28.11.2011
Ooo...widzę, że część moich zdjęć się do czegoś przydała :) dziękuję za wspaniałe doświadczenie, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się uczestniczyć w podobnym obozie :)