Strona Główna > Relacje ze szkolen

Letnie warsztaty Pro Hipico Bono 2-11 sierpnia 2013.

ABig ANormal ASmall

dodano: 13.08.2013


500-732f2f1950ad661b37bb7e0d4827f022-ZIC_3254

Gdy w piątek przyszło mi pakować manatki i udać się do SO w Sierakowie, nie mogłam uwierzyć, że od ostatnich warsztatów minął już rok- tak szybko ten czas zleciał. Nie powiem, żebym była jakoś specjalnie radośnie nastawiona- 4 tygodnie wcześniej złamałam rękę i plan pojechania tam z koniem nie wypalił. Stan mojego rozżalenia trwał może ze 3 dni, potem mi przeszło i bardziej skupiłam się na obserwowaniu jazd, a te rozpoczęły się w sobotę 'rozpoznaniem' umiejętności ludzi i koni we wnętrzu sierakowskiej krytej ujeżdżalni.



 Tu specjalnymi umiejętnościami wykazały się dwa sierakowskie wałachy- Jak i Camelot, choć wszystkie udostępnione przez SO Sieraków konie przejawiały duże braki w podstawowym wyszkoleniu.

Pierwsza jazda odbyła się na hali.

Jakież to były umiejętności powyższych bohaterów? Jak udawał, że ponosi radośnie podrzucając zadkiem, a Camelot miał wewnątrzskręt, sprawnie udając, że nie potrafi chodzić tam, dokąd powinien.

Ponieważ dziewczyny nie za bardzo sobie z nimi radziły, koni dosiedli Marcin Komosa i Monika, a po chwili dwaj niesforni panowie chodzili niemal jak powinni. Trzeba było tylko trochę więcej doświadczenia i konsekwencji w działaniu. Dodam tylko, że wszystkie sierakowskie konie z dnia na dzień chodziły coraz lepiej, dziewczyny ich dosiadające dbały nie tylko o ich komfort na jazdach ale i poza nimi wypuszczając je na padoki, pielęgnując i dopieszczając jak mogły.

Wieczorem w powozowni odbyła się rozmowa uczestników warsztatów i prowadzących, po czym wyłoniono 4 grupy na jazdy konne, po 5 osób w każdej.

I tak od niedzieli każdy uczestnik z koniem miał 2 jazdy, jedną z trenerem Mickunasem i drugą z dr Marcinem Komosą.

Rozpoczęło się ostrożnie od jazd po hali ("Jeśli chcesz zapanować nad koniem- zapanuj nad jego ruchem"), potem wokół dębów na dziedzińcu przed pałacem, następnie na placu przy stajni nr 4, by później wszyscy mogli kontynuować szkolenie na hipodromie.

Z trenerem Mickunasem ćwiczono jazdę po górkach i innych nierównościach terenu, po prostych i jazdę w parach w ściśle określonym tempie. Te pozornie łatwe ćwiczenia wcale takimi nie były- wiem, bo sama ich doświadczyłam w zeszłym roku.

Ćwiczenia z jazdy po linii prostej. (ćwiczenie jazdy po prostych)

Dr Komosa rozpoczął jazdy od ćwiczeń na prawidłowe używanie dosiadu ("Popraw dosiad, a Komosa zakwitnie"),

tzw. 'dosiadówka' na lonży

potem skupił się na oderwaniu od ziemi wszystkich- od lotów po nieloty włączając w to babcie i inne przypadki ("Nie mów hop, póki babcia nie przeskoczy").

Łucja i sierakowski Helikon

Przez 2 dni warsztatów trener Mickunas poprowadził każdemu uczestnikowi jazdę indywidualną, co choć nie było w planie okazało się strzałem w dziesiątkę, wszyscy uczestnicy zgodnie zrezygnowali w tych dniach z jednej jazdy zdając sobie sprawę z wartości treningu indywidualnego.



Lista komentarzy
Nick: Cejloniara
Data: 14.08.2013
Wspaniałe warsztaty i wspaniała relacja!! Mam nadzieję, że Cezaremu uda się zmontować (wszyscy wiemy, że bardzo dużo pracuje więc to tylko takie marzące życzenie) jakiś film/relację :) Gosiu, napisałaś cudnie :)
Nick: Katarzyna Suchecka
Data: 14.08.2013
Fajnie opisane i całkowicie zgodnie z prawdą. Polecam te warsztaty. Żałuję że mogłam być tam tak krótko.