Strona Główna > Relacje ze szkolen

Pierwszy zjazd 2 roku czyli znów się spotykamy- tym razem na półmetku

ABig ANormal ASmall


500-12a5bc938f39a427dae8807311416982-IMG_9203

Już nie jesteśmy tymi samymi studentami którzy w ubiegłym roku czaili się i zastanawiali co my tu robimy? Czego się spodziewać? Wszyscy po półrocznej przerwie witali się z szeroko otwartymi ramionami i cieszyli, że znów się spotykamy w cudownym miejscu jakim jest Stado Ogierów w Sierakowie.



 Nie tylko aura miejsca nas tu przyciągnęła ponownie lecz ludzie, których tu spotykamy a przede wszystkim wykładowcy- to za ich sprawą i dzięki ich niesamowitemu zaangażowaniu nasza wiedza i świadomość jeździecka osiąga coraz to wyższy poziom.

Było intensywnie jak zawsze.

W piątek przywitał nas wykład na temat współczesnego spojrzenia na Ksenofonta poprowadzony oczywiście przez naszego prywatnego klasyka Pana Mikołaja Chełkowskiego.  Szybko się okazało, że warto sięgać do korzeni i czerpać z dorobku innych.  

Sobota  po porannych ćwiczeniach rozpoczęła się ciekawym wykładem z psychologii jeźdźca wielu z nas musiało sobie odpowiedzieć na pytanie czemu właściwe wybraliśmy jeździectwo? Co z tego czerpiemy?  Jak konie wpłynęły na nasze życie? Czyli jakie są mechanizmy motywacyjne jeźdźców i właścicieli koni.  Z pozoru proste pytania znalazły wiele odpowiedzi.

 Po wykładzie przyszedł czas na ćwiczenia i pracę w parach, która miała za zadanie uzmysłowić nam jak ważna jest komunikacja oraz cierpliwość i opanowanie w tworzeniu jasnego przekazu-  myślę, że się udało teraz „tylko” trzeba przełożyć to na parę koń- człowiek ;)

 Jeśli już o koniu mowa to ilu z nas zastanawiało się co sprawia, że zwierzęta te odbierają nasze sygnały w taki a nie inny sposób? Jak działają receptory- czyli  rewelacyjny wykład przeprowadzony przez dr Marcina Komosę- w skrócie  „od łydki jeźdzca do mózgu konia”.  My już wiemy, że skoro koń czuje muchę, która siada na jego sierści może również poczuć tak samo delikatny sygnał wydawany przy pomocy naszych łydek a cała sztuka tkwi w stopniowaniu tych sygnałów.  Nie zabrakło również zmysłu słuchu i jego ogromnego wpływu na przetrwanie gatunku uciekającego jakim jest koń.  O wiele łatwiej jest nam pojąć naturę konia mając świadomość tego jak działają jego zmysły.

 Wreszcie wykład z psychologicznych podstaw kontaktu jeździeckiego przeprowadzony z dużym zaangażowaniem przez dr Adama Borowicza. Powrót do podstaw i przypomnienie nam  jak uczy się koń,  czym jest wychowanie. Jak powinna przebiegać praca z końmi różnego typu. Czyli od koni surowych po konie zepsute, które wymagają „leczenia”, oraz praca z końmi z wyższym poziomem wyszkolenia. Po takiej dawce wiedzy  wszystko zdaję się być bardziej poukładane przez co  łatwiejsze w myśl zasady „uczmy się teorii by w praktyce nie pozostać partaczami”.

 Wykład Pana Mikołaja Chełkowskiego na temat profilu jeźdźca i pracy z ziemi ciężko nazwać „tylko wykładem” gdyż była to praktyka, którą zademonstrował na podstawie swoich koni przy pomocy licznych filmów.  Był to doskonały przykład na to, jak zwierzęta postrzegają różne osoby. Ten sam koń pod przewodnictwem jednego człowieka wykonywał wszystkie polecenia żeby za chwilę przy zmianie „lidera” sprawić wrażenie konia, który nie rozumie poleceń czy też uczy się jakby wszystkiego na nowo.  Utwierdziło nas to w przekonaniu jak ważna jest nauka egzekwowania oraz skuteczny sposób ustalania relacji koń – jeździec.

 Wykład lek. wet Doroty Bogusz na temat dobrostanu oraz termoregulacji i suplementacji na nowo otworzył nam oczy. Przypomnieliśmy sobie, że dobrostan to przede wszystkim zapewnienie zwierzętom życia w zgodzie z prawami natury- ICH NATURY- nie naszej. Często wpadamy w pułapkę wygody jaką jest np. golenie następnie derkowanie koni, czy też pułapkę mody na podawanie suplementów bez zastanowienia się czy aby na pewno nasz koń tego potrzebuje? Osobiście uważam, że wiedza wyniesiona z tego typu wykładu powinna być czymś wymaganym dla osób,  które chcą z końmi mieć bliższe kontakty.

 Był to kolejny zjazd, po którym znów mam apetyt na wiedzę, kolejny dowód na to, że warto było dołączyć do grona studentów  UPHB i dostać więcej niż jak się spodziewałam.

Coraz bardziej świadoma swej wiedzy i niewiedzy, poszukująca na wiele pytań- trafnych odpowiedzi  studentka 2 roku

Żaneta Tylman :)