Strona Główna > Uniwersytet PHB

Otwarta Konferencja Uniwersytetu Pro Hipico Bono 2017 - relacja

ABig ANormal ASmall


500-51e99e2c5707c1b0e81ba8814fcde0ec-22179898_1516290421765100_7705182377201981502_o

Złota polska jesień jaką spotkaliśmy w tym roku w Sierakowie u schyłku września zapowiadała pogodną atmosferę Konferencji. I tak też było, już w piątek wieczorem nadgorliwcy oraz kadra PHB zjechała do gościnnego jak zawsze Stada Ogierów w Sierakowie. Wspólna kolacja, nocne Polaków (koniarzy) rozmowy i doskonałe nastroje.



Dawniej stajnia - dziś muzeum powozów - imponująca kolekcja vis-a-visów, bryczek, karet i wagonetek. No cóż - takich trybun nie ma żadna scena świata! Country i nie tylko - ballada jedna po drugiej płynęły z tej niezwykłej sceny, potem bis za bisem. Nieco intrygujący był widok dra Skorupskiego oklaskującego kolejne utwory z kozła... karawanu. Świetny recital, świetne wykonania, niezwykłe miejsce, nawet potańczyliśmy. Dzięki, Trenerze za koncert.

 Niedziela rano.

 

Znów pogoda - z pałacyku w Stadzie Ogierów krótki spacer do Zamku - wzdłuż drogi leniwie przelewa się Warta. Pierwszy wykład to wykład wczorajszy - doktor Petelicki kontynuuje wątki zdrowotne koni, pytań wiele, czasu mało, bo czeka kolejny wątek - o dopingu w sporcie jeździeckim.

 

 

Mało kto szczerze o tym mówi, mało kto wie tak wiele. Wciąż wydaje się to nierealne - jak można jechać zawody (slangowe - świadome) koniem, który cierpi? Jak można "trzymać" konia na lekach przeciwzapalnych bez przerwy a nawet próbować startów?

 

Kilka lat temu Stowarzyszenie PHB walczyło o niedopuszczanie nowych leków do listy "dozwolonych" w sporcie (lista FEI). Okazuje się, że problem nie jest wydumany, najgorzej jest w sporcie najniższym. Opowieści nie są nastawione na sentymentalizm, jednak poruszają.

I znów czas się kończy, a pytań jeszcze tyle. Trener Mickunas rozładowuje atmosferę anegdotą o koniu, który zasypia pod jeźdźcem na międzynarodowych zawodach. Tylko czy na pewno chce mi się śmiać?

 Krótka przerwa - szybka kawa i kolejna dawka wiedzy.

 

Niezawodny dr Marcin Komosa bezwzględnie podbija serca tych słuchaczy, którzy jeszcze go nie znali i urzeka anatomią konia. Niemożliwe? A jednak - skupienie, wsłuchanie, cisza i koncentracja.

 

 

Dr Komosa przesuwa się w kierunku anatomii czynnościowej, skąd już niedaleko do biomechaniki. Coraz ciekawiej i coraz bardziej praktycznie. Obala mity o "falujących grzbietach", porównuje kręgosłupy ko-nia, ko-ta i zająca.

 

 

Coraz więcej wiemy, coraz lepiej czujemy. Oczyma wyobraźni każdy zgodnie z wykładem - jednym cięciem noża oddziela przednią kończynę od tułowia, wszak konie nie mają obojczyków - na szczęście tylko w hipotetycznej sekcji post mortem.